Zbrodni w Jedwabnem dokonali najprawdopodobniej Niemcy. 10 lipca 1941r. w stodole w Jedwabnem spalonych zostało 400 Żydów.

Jak mówi dr hab. Mirosław Szumiło, szef Biura Badań Historycznych IPN – „W przypadku Jedwabnego uważam, że warto przeanalizować szerszy kontekst tego, co tam się stało. Nie wszystko zostało wyjaśnione do końca – potrzebne jest szersze spojrzenie na sytuację w tym regionie latem 1941 roku, w tym także na wcześniejszy wpływ okupacji sowieckiej, bo nie można się od tego oderwać. Do zbadania pozostaje też rola Niemców w tej zbrodni, co nie oznacza, że była ona decydująca i jedyna, ale myślę, że należy dokładnie przyjrzeć się ich inspiracji, bo wokół tego jest mnóstwo sporów i opinii.”

Jak podaje IPN w wyniku ekshumacji stwierdzono, że zginęło nie 1600 osób, a jedynie 400.

Polacy nie uczestniczyli w zbrodni. Nawet to jest kłamstwem. Polacy zostali zmuszeni do pokazywania, gdzie mieszkają ich sąsiedzi żydowskiego pochodzenia pod groźbą śmierci i do pilnowania tych biednych ludzi, zarówno na rynku jak i w czasie pochodu na miejsce kaźni” – mówił Wacław Kujbida, producent dokumentu pt: “Jedwabne-Świadkowie-Świadectwa-Fakty”.

Film produkcji Elżbiety i Wacława Kujbidów opisuje niemiecką zbrodnię na Żydach, dokonaną w Jedwabnem. Dokument pokazano w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Warszawie. Jest to analiza wydarzeń historycznych, towarzyszących spaleniu 400 Żydów w stodole w Jedwabnem 10 lipca 1941 roku. Jak podkreślali autorzy, celem dokumentu jest zaznaczenie faktu, że tej zbrodni dokonali Niemcy, a nie Polacy.

Natomiast pogrom kielecki miał miejsce 4 lipca 1946r., w jego wyniku zginęło 37 Żydów. Inicjatorami oraz mordercami byli komuniści z Ludowego Wojska Polskiego oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Oficjalna wersja pogromu kieleckiego jest następująca: 1 lipca zniknął ośmioletni wówczas Henryk Błaszczyk. Jego ojciec, szewc Walenty Błaszczyk, zaniepokojony przedłużającą się nieobecnością syna około godziny 23.00 zgłosił na Milicję Obywatelską fakt zaginięcia dziecka. Dwa dni później, 3 lipca wieczorem chłopiec wrócił do domu, a około północy Walenty Błaszczyk, będący pod wpływem alkoholu, pojawił się na komendzie milicji informując, że jego syn przez trzy dni był przetrzymywany w piwnicy przez Żydów, skąd udało mu się uciec. Chłopiec wskazał milicjantom dom, w którym był przetrzymywany, a w którym mieścił się tzw. Komitet Żydowski, znajdowali tam też schronienie przypadkowi Żydzi, w tym będący w Kielcach przejazdem. Rankiem 4 lipca udał się tam na rewizję duży patrol milicji. Milicjanci informowali po drodze przechodniów, gdzie, po co i dlaczego idą, co spowodowało, że przed budynkiem zaczął gromadzić się tłum mieszkańców. Około godz. 10 rano budynek obstawiły oddziały Ludowego Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, które nie rozproszyły jednak wrogiego tłumu. Według zeznań Chila Alperta (zastępcy przewodniczącego Komitetu Żydowskiego), który przebywał wówczas wewnątrz, żołnierze po przybyciu ostrzelali okna budynku. Następnie kilku żołnierzy wraz z milicjantami po wyważeniu drzwi weszło do środka i przeprowadziło rewizję wśród mieszkańców. W trakcie rewizji żołnierze zaczęli strzelać do osób znajdujących się wewnątrz, w trakcie tej strzelaniny zginęło kilkoro mieszkańców domu, w tym Seweryn Kahane, przewodniczący Komitetu Żydowskiego. Wejście żołnierzy do budynku i strzelanina rozpoczęły pogrom.

W 1939 r. w Polsce mieszkało prawie 3,5 miliona Żydów. Holocaust przetrwało 40-100 tysięcy, kolejne 50-170 tysięcy zostało repatriowanych z ZSRR, a 20-40 tysięcy z Niemiec i innych krajów. Tuż po wojnie w Polsce pozostało ok. 180-240 tysięcy Żydów, z czego w na terenie Kielc mieszkało ok. 170 osób.

Ludność żydowska, która przetrwała zagładę, zawdzięcza ten fakt przede wszystkim Polakom, którzy z narażeniem życia pomagali im ukryć się przed okupantem. Stosunek ludności polskiej do Żydów zaczął się zmieniać tuż po wojnie, gdy ci obsadzali większość stanowisk w ówczesnym aparacie władzy, wielu z nich stało się oprawcami żołnierzy podziemia niepodległościowego.

IPN ma również dokładnie oszacować liczbę polskich ofiar ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. IPN podczas 70-lecia kulminacji zbrodni wołyńskiej w 2013 roku przyjął, że w wyniku mordów UPA zginęło ok. 100 tys. Polaków.

 

źródło: dzieje.pl, fronda.pl
fot. pl.wikipedia.org

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany