Donald Trump podpisał we wtorek dekret o tzw. „niezależności energetycznej”. Globalne ocieplenie to fikcja. Akt wycofuje regulacje Planu Czystej Energii wprowadzonego przez poprzedniego prezydenta Baracka Obamę, który ograniczał emisję gazów cieplarnianych w elektrowniach węglowych.

Prezydent Obama dążył do ograniczenia spalania dwutlenku węgla, argumentując, że powoduje to globalne ocieplenie.

W styczniu 2016 roku administracja Obamy wstrzymała na 3 lata wydawanie nowych pozwoleń na dzierżawę kopalni węgla, argumentując, że program dzierżawy musi zostać zmodernizowany, aby zapewnić sprawiedliwy zwrot inwestycji podatników oraz przeciwdziałać zmianom klimatycznym

Władze federalne dzierżawiły bogatą w złoża węgla ziemię firmom wydobywczym w zamian za płacenie określonego procentu od wartości wydobytego węgla w skali roku. Federalny program dzierżawy kopalni węgla stanowił w 2015 roku 42 proc. całej produkcji węgla w USA.

USA zobowiązały się w ramach porozumienia z Paryża, że ograniczą do 2025 roku emisję gazów cieplarnianych o 26-28 proc. w porównaniu z poziomem emisji z 2005 roku. Trump nie może sam “anulować” paryskiego porozumienia, które jest umową międzynarodową; nie ma mocy prawnej, by zmusić kraje europejskie, by zrezygnowały z walki z ociepleniem klimatu. Ale eksperci obawiają się, że bez udziału w porozumieniu klimatycznym Stanów Zjednoczonych, inne kraje, zwłaszcza rozwijające się, wycofają się z kosztownych zobowiązań.

 

źródło: wolnosc24.pl
fot. wprost.pl

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany