Fundacja została powołana po to, by tworzyć m.in. w mediach, w mediach społecznościowych nową politykę dotyczącą kodu historycznego Polski. Tymczasem wymyślono happening na środku oceanu. Nie podoba mi się to.

powiedział Marek Jakubiak w rozmowie z wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Rejs jachtem regatowym pod polską banderą – to pomysł Polskiej Fundacji Narodowej na uczczenie stulecia niepodległości Polski. Jak Pan ocenia ten pomysł Fundacji?

Marek Jakubiak, Kukiz’15: Robi się jakiś event, a wydaje się, że Fundacja została powołana do tego, by kształcić, dokształcać społeczeństwa zachodnie, które nie mają pojęcia o historii europejskiej i historii Polski. A pływanie po morzach i oceanach za pieniądze fundacji, która ma dosłownie zdefiniowane cele, jest po prostu rozrzutnością. Kto na środku Atlantyku będzie zainteresowany tym, skąd pochodzi ten jacht?

Ten jacht będzie w biało-czerwonych barwach i weźmie udział m.in. w prestiżowych regatach Sydney-Hobart.

I co z tego? Przez 90 proc. czasu na te biało-czerwone barwy nikt nie zwróci uwagi. Mamy problem, który możemy nazwać „niewiedzą Europy”. Fundacja została powołana po to, by tworzyć m.in. w mediach, w mediach społecznościowych nową politykę dotyczącą kodu historycznego Polski. Tymczasem wymyślono happening na środku oceanu. Nie podoba mi się to.

To może być tylko jeden z elementów strategii PFN.

Ale pieniądze są nasze. Nie chciałbym, by ktokolwiek tworzył tu elementy, tylko wziął się za pracę, do czego został powołany, a nie wymyślał jakieś fistaszki na środku oceanu.

Podpisana została umowa na zakup przez Polskę systemu Patriot. To poważny krok dla polskiej obronności czy tylko symbol?

Oczywiście, że jest to bardzo ważny krok. Opozycja totalna nie wie co robić, tupie w miejscu i wygaduje takie bzdury, że ręce opadają. Nie ma co ukrywać, że swoimi ostatnimi działaniami pomogli nam Rosjanie. Bardzo się cieszę się, że Polska wreszcie będzie miała jakiś obronny parasol przeciwlotniczy. I nie będzie to technologia sprzed lat, tylko najwyższej jakości, której trzeba będzie dobrze pilnować. SKW i inne służby będą musiały stanąć na najwyższym poziomie czujności.

Pan też jest w opozycji…

Ale w opozycji merytorycznej! Służę Polsce i naród wybrał wybrał mnie jako posła opozycji. Moim zadaniem jest w tej opozycji bronić interesów polskich. Muszę wskazywać błędy i chwalić dobre decyzje. Jestem recenzentem rządzących. Natomiast opozycja totalna to jeden wielki tumult, wrzask i kurz. Szkoda Polski na taką opozycję.

Tomasz Siemoniak zwrócił uwagę, że nie było w tej sprawie dyskusji z opozycją.

Rozumiem, że gdy kupowali caracale, to ogłosili referendum?

Rozmawiał Tomasz Karpowicz.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany